optymizm, życie, pozytywne nastawienie, relacje, wartości
środa Styczeń 17th 2018

Treści własne

Archiwa

bajka dla dorosłych Przyjaźń przeciwieństw

Witajcie Kochani

Już późna pora więc może bajka ?

         Na łące wśród kwiatów siedziała dziewczynka. Miała na sobie piękny wianek z polnych, malutkich kwiatków. Wyglądała w nich uroczo i wraz z sukienką w kwiaty prezentowała się kolorowo. Biegała, skakała, motyle łapała aż jeden z nich piękny bialutki usiadł jej na ramieniu. Był delikatny niczym puszek i piękny jak tęcza na niebie. Tak nieuchwytny a jednak czuła jego skrzydła na swoim ramionku. I dziewczynka i motylek razem wędrowali przez łąkę, Zapomniałam przedstawić dziewczynkę, to nie kulturalne. Dziewczynka miała na imię Melodii a jej rodzice byli bardzo urokliwymi osobami. Mama leczyła dźwiękiem swojego głosu, każdego , który trapił smutek. Tata swoim głosem naprawiał to co było popsute. Zapewne zapytacie się , czy Melodii miała jakąś moc? Ale o tym później. Melodii i biały motylek tal długo chodzili przez łąkę aż doszli do lasu. Był to las, który już z daleka połyskiwał słońcem a dźwięk ptaków zapraszał do odwiedzin. Każdy krok do przodu i jeszcze szerszy uśmiech ze zdziwienia. Melodii pierwszy raz doświadczała tylu zmysłów. Ptaki śpiewające co rusz inną melodię. Zapachy unoszące się w powietrzu świeżych igliwi. Dotyk delikatnego łaskotania mchu pod stopami. Widzenie tych wszystkich wszelakich kolorów liści, kor drzew i wianków na drzewach. I ten smak leśnych jagód. Wtem nagle spostrzegła małego jelonka. Spoglądał na nią z zaciekawieniem i strachem zarazem. Przypomniał albowiem sobie, ostatnią wizytę człowieka w lesie. Było to pewnego poranka, gdy rosa oplatała jeszcze liście, a ptaki wybudzały się ze snu. Jelonek wybrał się wraz z swoimi rodzicami na poranną przechadzkę, Szli sobie powoli napawając się zapachem lasu. Słońce delikatnie budziło się z nocnego spania. Jelonek uradowany przeskakiwał kopytkami ciesząc się obecnością rodziców. Lecz nagle , huk i głośny dźwięk. Nie wiedział co to , tylko słyszał wołanie rodziców :”Jelonku schował się , schowaj prędko”. W głosie rodziców była stanowczość więc pomknął do przodu nie oglądając się do tyłu. I znowu huk i huk i nagle cisza….. Cisza , że aż słyszał swój oddech i bicie małego serduszka. Zaczął cichutko wołać rodziców ale nikt się nie odezwał. Powoli, ostrożnie szedł skąd biegł z nadzieją, że wyjdą mu naprzeciw rodzice. Lecz szedł i szedł i śladu nie było. Przyfrunęła sowa, a jak wiadomo to mądry ptak. Usiadła na pieniu ściętego drzewa i rzekła „Jelonku, bądź dzielny. Tu w lesie masz przyjaciół wśród nas. Twoi rodzice obronili Cię przed myśliwymi tutaj polującymi….” Usłyszawszy to jelonek zaczął łkać a sowa tylko okryła go swoim skrzydłem. Trwali tak w bezruchu, ciszy i łkających łzach. Sowa nie pocieszała, bo słów tu zabrakło. Nie pouczała, bo każdy rozum swój ma. Oboje wiedzieli, czuli i najważniejsza była ta chwila tu. Nadeszła noc i sowa odleciała, odprowadzając jelonka na jego posłanie. Pamiętaj jelonku, pamiętaj wystarczy, że gwiźniesz dwa razy, a gdziekolwiek będę zawsze Cię usłyszę i nadlecę. I tak mijały kolejne dni i jelonek z sową zaprzyjaźnił się. Bawili się razem i nawet wodę z jednego źródełka pili. I smutek choć w serduszku był, to była i radość przyjaciół, których poznał i więcej nie czuł się sam. I aż tu nagle dziewczynka zjawia się, więc jelonek nie wie co stanie się. Zatem gwiżdże raz i drugi i przylatują wszystkie sówki. Ustawiły się w kręgu, jedna przy drugiej i króliczki i zajączki i inne zwierzątka i jelonek też. I patrzyły na siebie wzajemnie i zerkały na przybysza. I tak by trwało to wieki, nie wiadomo ile godzin i lat, lecz znalazł się jeden odważny. Zgadniecie jakie to zwierzę z nie wymienionych? Był nim kotek szaro czarny z białymi uszami i szedł pewnym krokiem do dziewczynki. Gdy stanął blisko niej rzekł „Co Cię dziewczę do nas sprowadza?” Dziewczynka zaskoczona, że kot potrafi mówić odrzekła po chwili -” Kocie miły stopy mnie tu przyprowadziły, gdy tak szłam z motylem przez łąkę. Bardzo chce mi się pić i chciałabym wraz z motylem kucnąć przy drzewach w cieniu ich konarów” Kotek przeszedł koło niej, obwąchał ją dobrze i  upewniając się, że jest bezpiecznie łapą wskazał jej drogę. Zwierzęta widząc to odetchnęły z ulgą wiedząc, że Kicek szemranego by nie zaprosił. Rozeszły się do swoich spraw i zostały tylko jelonek, sówka, Kicek i przybysze. Dziewczynka łyknęła wody źródełka i odpoczęła przy drzewku. A gdy już poczuła, że siły wróciły zaczęła radośnie skakać, tańczyć a ptaszki znad głów przygrywały melodii dźwięk. I tak zarażała swoją radością , że i jelonek z kopytek przeskakiwał i sówka wzdrygała się na drzewku. I wszystkie zwierzątka bliższe i dalsze tańczyły razem śmiejąc się.  A gdy wieczór już powoli nadchodził dziewczynka wraz z motylkiem podziękowała za gościnę i oddalała się. Wtem jelonek przybiegł do niej, wsadził ją na swój grzbiet i hasali w stronę łąki. Odprowadziły dziewczynkę również sówka i motylek. Dziewczynka ukłoniła się w takt, podziękowała za wszystko i oddaliła się. Lecz to nie koniec opowieści. Gdy oddalała się z każdym krokiem przybiegł kotek i mrucząc cichutko na odchodne rzekł: Pamiętaj Melodii szanować swój dar i napełniaj innych tym co masz najcenniejsze” i dobiegł raz dwa. Gdy Melodii znalazła się na łące już sama rozmyślała o słowach kota i dostała olśnienia. Mój dar to …… Już wiecie jaki ? Tak ten dar to czynienie dobra i docieranie głosem, tam gdzie innych nie słychać. Swoją łagodnością i dobrocią jelonek jej zaufał i jeszcze większa radość zapanowała w lesie.

Czasem wystarczy jeden gest i trochę cierpliwości, by druga osoba uwierzyła. Czasem wystarczy cichy szept, by pocieszyć. A czasem tylko milczenie i obecność sprawia ulgę potrzebującemu. Bo nić przyjaźni to przeźroczysta więź, którą widzą Ci, którzy pragną ją też ofiarować. Bo przyjaźni to jak miłość utkana w słowa – Jestem zawsze ,gdy będziesz mnie potrzebować. I gdy nawet nasze serca smutne i łkające , przyjaciel drogę znajdzie by ukoić rozpaczy czas.

Zaufanie to jak cicha obietnica

Zaufanie jak powiew bryzy w słoneczny dzień

Zaufanie jak wody strumień na pustyni wyschniętej

Zaufanie jak dłoń sięgająca znad przepaści

Zaufanie odwagą w słowach

Zaufanie czasem budowania więzi

Zaufanie przysięgą obecności

Zaufanie fundamentem budowli mocnej

Zaufanie w pory roku, noce i dnie

Zaufanie mimo odległości czy lat minionych

Zaufanie jak bumerang, który zawsze wraca

Zaufanie jak nić co splata

Zaufanie wodą dla spragnionego

Zaufanie kocem dla zmarzniętego

Zaufanie chlebem dla głodnego

Zaufanie dotykiem dla niewidzącego  

Zaufanie pieleszą i znakiem dobroci

Zaufanie dla chcącego zostać i być

Komentarze czytelników

Jeden komentarz do “bajka dla dorosłych Przyjaźń przeciwieństw”

  1. ~Magdalena Szwedowska pisze:

    Piękne! Motywujące, by swoje dobre, kochające wewnętrzne dziecko pielęgnować i dzielić się dobrem z innymi.

Komentuj